piątek, 11 stycznia 2013

Rozdział 3


Justinowi przedłużyli dni wolnego i codziennie byliśmy razem. To w restauracji, to nad "naszym" jeziorkiem. Było cudownie. Pamiętałam o tym, że muszę powiedzieć Jussowi o tym, że jest dla mnie kimś więcej niż przyjacielem. Ale nie wiedziałam jak. Może bałam się jego reakcji? Sama nie wiem. Z Justinem czułam się świetnie, mówiłam mu o wszystkim oprócz tego że go kocham. Co się ze mną stało? Przecież on o wszystkim wiedział dlaczego o tym nie miałby wiedzieć?. "Już wiem. Powiem mu to za hmmm... miesiąc? Nie, nie mogę. Muszę mu jak najszybciej to powiedzieć. Ale kiedy? Dzisiaj. Tak muszę mu to powiedzieć dzisiaj. Powiem mu to wieczorem u mnie w pokoju kiedy rodziców nie będzie. Tak to najlepszy pomysł."
- Justin - powiedziałam
- Co się stało?
- Możesz…
- Tak?
- Mógłbyś przyjść wieczorem do mnie do domu? Muszę ci coś bardzo ważnego powiedzieć
- Mam się bać?
- Nie. Nie musisz ;)
- No okej. To przyjdę
Justin mnie złapał i zaczął łaskotać. Fajnie było się tak pośmiać z kimś kto znaczy dla mnie wiele.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz