sobota, 5 stycznia 2013

Rozdział 2


Zauważyłam chłopaków. Byli umięśnieni że szok. Wolnym krokiem szli w moją stronę. Przechodząc obok nich usłyszałam jak jeden mówi do mnie "Hej mała". Odruchowo odpowiedziałam "Hej". Przyśpieszyłam kroku a za sobą usłyszałam tylko ich chichot. Nie odwróciłam się do póki nie minęłam skrzyżowania. Zobaczyłam, że zmienili kierunek i znowu idą w moją stronę. Przestraszyłam się, że mnie śledzą. Takie mięśniaki idą za mną. Nagle mignęło mi przed oczami Cadillaca CTS-V. Poczułam ulgę gdyż bardzo dobrze znałam to auto. Należało one bowiem do Justina. Auto zatrzymało się i drzwi otworzyły się. Ujrzałam mojego Jussa. Uśmiechnęłam się do niego a on odwzajemnił uśmiech. Był przy tym taki piękny, że zaparło mi to dech w piersiach. Nigdy nie zdarzało mi się takie zjawisko chociaż Juss nie raz się do mnie uśmiechał. Spodobało mi się to. Wsiadłam do auta i przytuliłam go. Pojechaliśmy nad jeziorko. Nikogo tam nie było odkąd stworzyli nowe, lepsze jeziorko. Więc tamto stare było już poniekąd moje i Justina. Cieszyłam się, że jesteśmy sami w jego aucie. Jechaliśmy trzymając się za ręce. Robiliśmy to często ale tylko gdy byliśmy sami. Spojrzałam na Jussa i poczułam przyjemne motylki w brzuchu. Pierwszy raz poczułam się tak jak zobaczyłam mojego byłego chłopaka. Ale przy Justinie był to pierwszy raz. Wtedy zrozumiałam, że nie kocham go tak jak przyjaciela. Wtem zrozumiałam, że muszę mu to powiedzieć jak najszybciej ale jeszcze nie dziś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz