piątek, 11 stycznia 2013

Rozdział 3


Justinowi przedłużyli dni wolnego i codziennie byliśmy razem. To w restauracji, to nad "naszym" jeziorkiem. Było cudownie. Pamiętałam o tym, że muszę powiedzieć Jussowi o tym, że jest dla mnie kimś więcej niż przyjacielem. Ale nie wiedziałam jak. Może bałam się jego reakcji? Sama nie wiem. Z Justinem czułam się świetnie, mówiłam mu o wszystkim oprócz tego że go kocham. Co się ze mną stało? Przecież on o wszystkim wiedział dlaczego o tym nie miałby wiedzieć?. "Już wiem. Powiem mu to za hmmm... miesiąc? Nie, nie mogę. Muszę mu jak najszybciej to powiedzieć. Ale kiedy? Dzisiaj. Tak muszę mu to powiedzieć dzisiaj. Powiem mu to wieczorem u mnie w pokoju kiedy rodziców nie będzie. Tak to najlepszy pomysł."
- Justin - powiedziałam
- Co się stało?
- Możesz…
- Tak?
- Mógłbyś przyjść wieczorem do mnie do domu? Muszę ci coś bardzo ważnego powiedzieć
- Mam się bać?
- Nie. Nie musisz ;)
- No okej. To przyjdę
Justin mnie złapał i zaczął łaskotać. Fajnie było się tak pośmiać z kimś kto znaczy dla mnie wiele.

sobota, 5 stycznia 2013

Rozdział 2


Zauważyłam chłopaków. Byli umięśnieni że szok. Wolnym krokiem szli w moją stronę. Przechodząc obok nich usłyszałam jak jeden mówi do mnie "Hej mała". Odruchowo odpowiedziałam "Hej". Przyśpieszyłam kroku a za sobą usłyszałam tylko ich chichot. Nie odwróciłam się do póki nie minęłam skrzyżowania. Zobaczyłam, że zmienili kierunek i znowu idą w moją stronę. Przestraszyłam się, że mnie śledzą. Takie mięśniaki idą za mną. Nagle mignęło mi przed oczami Cadillaca CTS-V. Poczułam ulgę gdyż bardzo dobrze znałam to auto. Należało one bowiem do Justina. Auto zatrzymało się i drzwi otworzyły się. Ujrzałam mojego Jussa. Uśmiechnęłam się do niego a on odwzajemnił uśmiech. Był przy tym taki piękny, że zaparło mi to dech w piersiach. Nigdy nie zdarzało mi się takie zjawisko chociaż Juss nie raz się do mnie uśmiechał. Spodobało mi się to. Wsiadłam do auta i przytuliłam go. Pojechaliśmy nad jeziorko. Nikogo tam nie było odkąd stworzyli nowe, lepsze jeziorko. Więc tamto stare było już poniekąd moje i Justina. Cieszyłam się, że jesteśmy sami w jego aucie. Jechaliśmy trzymając się za ręce. Robiliśmy to często ale tylko gdy byliśmy sami. Spojrzałam na Jussa i poczułam przyjemne motylki w brzuchu. Pierwszy raz poczułam się tak jak zobaczyłam mojego byłego chłopaka. Ale przy Justinie był to pierwszy raz. Wtedy zrozumiałam, że nie kocham go tak jak przyjaciela. Wtem zrozumiałam, że muszę mu to powiedzieć jak najszybciej ale jeszcze nie dziś.

Rozdział 1


Cześć mam na imię Dominika, mam 16 lat. Mieszkam w Kanadzie, lubię jeździć na rolkach, na łyżwach. Lubię słuchać muzyki. Moim najlepszym przyjacielem jest Justin Bieber - tak ten Justin Bieber. (Niestety nie widziałam go od 2 tygodni, ponieważ ma dużo pracy w związku z nowym teledyskiem.) Pierwszy raz poznaliśmy sie w szkole gdy byłam załamana faktem, że mój chłopak mnie zostawił dla mojej przyjaciółki (teraz już byłej). Wtedy Juss podszedł do mnie i zapytał się czy zostaniemy przyjaciółmi - oczywiście nie tak od razu. I od tego momentu sie nie rozstajemy. Justin jest moją bratnią duszą, nie wiem co bym bez niego zrobiła. Nie mogę bez niego żyć. Codziennie piszemy do siebie sms. Na szczęście mój przyjaciel będzie miał kilka dni wolnego i się wreszcie zobaczymy. Do spotkania została 1h. Więc muszę się przygotować.

"Kilka minut późnej"

Włosy są uczesane, makijaż jest zrobiony, niebieska sukienka też jest założona - dostałam ją od Justina na naszą 'rocznicę' bo byliśmy przyjaciółmi wtedy już 2 miesiące. Jestem gotowa. Na spotkanie zostało 30 minut. Nie zaszkodzi pójść wcześniej i poczekać. Szłam chodnikiem i nagle zauważyłam coś niepokojącego - przynajmniej tak mi sie zdawało.