- O nareszcie się obudziłaś – powiedziała mama
„Czyli to był tylko sen?” pomyślałam od razu smutniejąc
- Oj nie smuć się powiedziała mama mylnie interpretując fakty – jeszcze się wyśpisz. A teraz wstawaj, bierz prysznic, ubieraj się i zwiedzamy
Spojrzałam na nią pytająco. Gdzie jedziemy? Co zwiedzamy?
- No okolice
Aaaa… No tak. Zapomniałam
- Za 2 godziny wyruszamy
- Ok
Mama wyszła a ja wzięłam do ręki zdjęcie Justina
- Dzień dobry Juss
Odłożyłam zdjęcie i wzięłam telefon: 1 nieodebrane połączenie wiadomość od Jussa
Treść wiadomości była następująca:
„ Dzień dobry skarbie. Pewnie jeszcze śpisz ale skoro to czytasz to się obudziłaś – uśmiechnęłam się – Uwielbiam te twoje uśmiechy. I zarumienione policzka i serce, które na mój widok przyśpiesza :* Tęsknię za Tobą bardzo mocno <3 Nie ma myśli której nie byłabyś częścią. Jak wyjechałaś poczułem się tak jakbyś wzięła kawałek mnie ze sobą. Zadzwoń jak będziesz mogła ;* ”
I tak zrobiłam – zadzwoniłam do niego. Odebrał już po pierwszym sygnale
- Halo – powiedział mój skarb
- Cześć Justin, to ja Dominka
- Oh skarbie, nawet nie wiesz jak się cieszę ze dzwonisz !!! – ożywił się
- Ja za Tobą też. Jak tam przeprowadzka?
- Nie było najgorzej. Nigdy nie zgadniesz na jaki temat rozmawiałam z mamą. Ona sama go zaczęła
- Hmmm.. No Nie wiem
- Zaczęła mówić, że mogę na niej polegać itd. I w końcu doszła do sedna. Chodziło jej o seks. Pytała się czy już go robiliśmy
-A ty co na to?
- Że jeszcze tego nie robiliśmy. Że nawet się nie pocałowaliśmy bo musieli nam przeszkadzać
- I?
- I mama powiedziała, że się cieszy, że wszystko sobie wytłumaczyłyśmy
- Aha… I to wszystko?
- No… jak mama wyszła z pokoju to pomyślałam…
- Tak?
- To pomyślałam czemu by nie spróbować. Przecież mamy 17 lat i wogóle..
- No! Ja też o tym myślałem. I też doszedłem do wniosku, że moglibyśmy spróbować. Jeśli byś się zgodziła. Myślałem tylko jak by tu zacząć ten temat a ty tu z nim wyskakujesz. Dziękuję Ci skarbie.
- Yhm… Nie ma za co
- Co się stało?
- Nic, kochanie
- Nie chcesz tego? Rozumiem
- Nie! Ależ skąd! Chce
- Naprawdę?!
- Co jak co, ale Ciebie to bym nie okłamała
- O tak! Moja dziewczyna chce seksu. Ze mną. O tak!
Poczułam, że Justin tańczy i zaczęłam się śmiać
- Skarbie, kochanie, najdroższy ja muszę kończyć, została mi godzina do zwiedzania okolic a ja muszę się wyszykować
- No dobrze kotku. Do usłyszenia. Buziaki przesyłam
- O chyba jednego złapałam
Zaczęliśmy się śmiać
- Papa. Kocham Cię
- Ja Ciebie też – i się rozłączyłam
Ahh… Jak ja kocham tego wariata
Do rzeczywistości ściągnęło mnie chrząknięcie mamy
- A ty jeszcze w dresie?
- Ups – powiedziałam i pobiegłam do łazienki
Po 15 minutach byłam już gotowa. Miałam na sobie czarne rurki, czerwone conversy i żółtą bluzkę z guzikami, a włosy spięte w wysokiego kucyka. Wzięłam torebkę i włożyłam do niej telefon + słuchawki, portfel i inne drobiazgi.
Wychodząc z domu zobaczyłam widok, którego nie dano mi oglądać od bardzo dawna. Otóż moi rodzice się całowali, coraz namiętniej. Teraz to ja odchrząknęłam. Rodzice odskoczyli jak oparzeni
- O. Już jesteś – powiedział tata
- Długo się całowaliście – powiedziałam z wielkim uśmiechem i wsiadłam do samochodu
- Możliwe – mruknął tata pod nosem i razem z mamą wsiedli do auta – tata prowadził rzecz jasna
Ruszyliśmy. Widok był piękny. Jezioro, las, łąka…
- Jaki był prawdziwy cel tej przeprowadzki? – spytałam z Nienacka
- Yhm… Bo właśnie to spotkałam twojego tatę po raz pierwszy. To właśnie tu się w nim zakochałam – powiedziała mama jednocześnie patrząc na tatę
- I dlatego tu przyjechaliście odnowić tą miłość. Rozumiem – powiedziałam i założyłam słuchawki na uczy
Po kolejnych 10 minutach zaczęliśmy wracać
- Yhm.. Skarbie? – zdjęłam słuchawki i spojrzałam na mamę – mogłabyś nie krzyczeć?
- Ale ja nie… Aaaaaaaaaaaaaaaaaa… !!!!!!
- Mówiłam żebyś nie krzyczała
Wybiegłam z auta zostawiając torbę w środku
- Justin! Co ty tu robisz?!
Rzuciłam się na niego
- A co? Nie cieszysz się?
- Cieszę! I to baaardzo. Ale jestem zdziwiona, że… - nie mogłam dokończyć bo Justin wpił się w moje wargi. Poczułam ten słodki malinowy smak. Oddałam pocałunek. Całowaliśmy się bardzo długo. Teraz liczył się tylko Juss. Nic więcej nie było.
Nasz pierwszy pocałunek Był idealny. Nie wyobrażałam sobie, że będzie aż tak pięknie
- Świetnie całujesz – powiedział Justin
- Ty też – i uśmiechnęliśmy się do siebie
Weszliśmy do domu trzymając się za ręce
- Pięknie wyglądaliście – powiedziała mama
- Wy też – uśmiechnęłam się i przyciągnęłam Jussa do siebie. Dałam mu buziaka w usta
- Będziemy u mnie – rzuciłam do rodziców i pociągnęłam Justina na górę
- Ale tu pięknie – powiedział Juss i zaczął chodzić po
pokoju. Usiadłam na łóżku a Justin po chwili dołączył do mnie – ale pewnie się
zastanawiasz dlaczego przyjechałem. Owszem tęskniłem i to bardzo, ale jest
jeszcze jeden powód. Otóż…
super !!! następny szybko !!!
OdpowiedzUsuń