niedziela, 24 lutego 2013

Rozdział 8

Jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. Dlaczego? Bo biegnę przez łąkę z moim chłopakiem, przytulamy się, całujemy. W pewnej chwili zatrzymaliśmy się. Zaczęłam całować usta mojego ukochanego z coraz większą zawziętością. Justin również nie zostawał w tyle, dotykał mnie po całym ciele, całował. Wydał z siebie jęk zachwytu a w jego oczach widziałam pożądanie. Uśmiechnęłam się i przygryzłam jego dolną wargę. Nagle wszystko zwiększyło obroty, już nie staliśmy lecz leżeliśmy na trawie nadal się całując. Justin ściągnął swoją bluzkę, więc i ja zaczęłam. Po chwili byliśmy w samej bieliźnie. I w moich oczach zabłysło pożądanie gdy ujrzałam idealny tors mojego chłopaka. Justin zauważył to i zaczął najpierw siebie a później mnie roz…
- O nareszcie się obudziłaś – powiedziała mama
„Czyli to był tylko sen?” pomyślałam od razu smutniejąc
- Oj nie smuć się  powiedziała mama mylnie interpretując fakty – jeszcze się wyśpisz. A teraz wstawaj, bierz prysznic, ubieraj się i zwiedzamy
Spojrzałam na nią pytająco. Gdzie jedziemy? Co zwiedzamy?
- No okolice
Aaaa… No tak. Zapomniałam
- Za 2 godziny wyruszamy
- Ok
Mama wyszła a ja wzięłam do ręki zdjęcie Justina
- Dzień dobry Juss
Odłożyłam zdjęcie i wzięłam telefon: 1 nieodebrane połączenie  wiadomość od Jussa
Treść wiadomości była następująca:
„ Dzień dobry skarbie. Pewnie jeszcze śpisz ale skoro to czytasz to się obudziłaś – uśmiechnęłam się – Uwielbiam te twoje uśmiechy. I zarumienione policzka i serce, które na mój widok przyśpiesza :* Tęsknię za Tobą bardzo mocno <3 Nie ma myśli której nie byłabyś częścią. Jak wyjechałaś poczułem się tak jakbyś wzięła  kawałek mnie ze sobą. Zadzwoń jak będziesz mogła ;* ”
I tak zrobiłam – zadzwoniłam do niego. Odebrał już po pierwszym sygnale
- Halo – powiedział mój skarb
- Cześć Justin, to ja Dominka
- Oh skarbie, nawet nie wiesz jak się cieszę ze dzwonisz !!! – ożywił się
- Ja za Tobą też. Jak tam przeprowadzka?
- Nie było najgorzej. Nigdy nie zgadniesz na jaki temat rozmawiałam z mamą. Ona sama go zaczęła
- Hmmm.. No Nie wiem
- Zaczęła mówić, że mogę na niej polegać itd. I w końcu doszła do sedna. Chodziło jej o seks. Pytała się czy już go robiliśmy
-A ty co na to?
- Że jeszcze tego nie robiliśmy. Że nawet się nie pocałowaliśmy bo musieli nam przeszkadzać
- I?
- I mama powiedziała, że się cieszy, że wszystko sobie wytłumaczyłyśmy
- Aha… I to wszystko?
- No… jak mama wyszła z pokoju to pomyślałam…
- Tak?
- To pomyślałam czemu by nie spróbować. Przecież mamy 17 lat i wogóle..
- No! Ja też o tym myślałem. I też doszedłem do wniosku, że moglibyśmy spróbować. Jeśli byś się zgodziła. Myślałem tylko jak by tu zacząć ten temat a ty tu z nim wyskakujesz. Dziękuję Ci skarbie.
- Yhm… Nie ma za co
- Co się stało?
- Nic, kochanie
- Nie chcesz tego? Rozumiem
- Nie! Ależ skąd! Chce
- Naprawdę?!
- Co jak co, ale Ciebie to bym nie okłamała
- O tak! Moja dziewczyna chce seksu. Ze mną. O tak!
Poczułam, że Justin tańczy i zaczęłam się śmiać
- Skarbie, kochanie, najdroższy ja muszę kończyć, została mi godzina do zwiedzania okolic a ja muszę się wyszykować
- No dobrze kotku. Do usłyszenia. Buziaki przesyłam
- O chyba jednego złapałam
Zaczęliśmy się śmiać
- Papa. Kocham Cię
- Ja Ciebie też – i się rozłączyłam
Ahh… Jak ja kocham tego wariata
Do rzeczywistości ściągnęło  mnie chrząknięcie mamy
- A ty jeszcze w dresie?
- Ups – powiedziałam i pobiegłam do łazienki
Po 15 minutach byłam już gotowa. Miałam na sobie czarne rurki, czerwone conversy i żółtą bluzkę z guzikami, a włosy spięte w wysokiego kucyka. Wzięłam torebkę i włożyłam do niej telefon + słuchawki, portfel i inne drobiazgi.
Wychodząc z domu zobaczyłam widok, którego nie dano mi oglądać od bardzo dawna. Otóż moi rodzice się całowali, coraz namiętniej. Teraz to ja odchrząknęłam. Rodzice odskoczyli jak oparzeni
- O. Już jesteś – powiedział tata
- Długo się całowaliście – powiedziałam z wielkim uśmiechem i wsiadłam do samochodu
- Możliwe – mruknął tata pod nosem i razem z mamą wsiedli do auta – tata prowadził rzecz jasna
Ruszyliśmy. Widok był piękny. Jezioro, las, łąka…
- Jaki był prawdziwy cel tej przeprowadzki? – spytałam z Nienacka
- Yhm… Bo właśnie to spotkałam twojego tatę po raz pierwszy. To właśnie tu się w nim zakochałam – powiedziała mama jednocześnie patrząc na tatę
- I dlatego tu przyjechaliście odnowić tą miłość. Rozumiem – powiedziałam i założyłam słuchawki na uczy
Po kolejnych 10 minutach zaczęliśmy wracać
- Yhm.. Skarbie? – zdjęłam słuchawki i spojrzałam na mamę – mogłabyś nie krzyczeć?
- Ale ja nie… Aaaaaaaaaaaaaaaaaa… !!!!!!
- Mówiłam żebyś nie krzyczała
Wybiegłam z auta zostawiając torbę w środku
- Justin! Co ty tu robisz?!
Rzuciłam się na niego
- A co? Nie cieszysz się?
- Cieszę! I to baaardzo. Ale jestem zdziwiona, że… - nie mogłam dokończyć bo Justin wpił się w moje wargi. Poczułam ten słodki malinowy smak. Oddałam pocałunek. Całowaliśmy się bardzo długo. Teraz liczył się tylko Juss. Nic więcej nie było.
Nasz pierwszy pocałunek Był idealny. Nie wyobrażałam sobie, że będzie aż tak pięknie
- Świetnie całujesz – powiedział Justin
- Ty też – i uśmiechnęliśmy się do siebie
Weszliśmy do domu trzymając się za ręce
- Pięknie wyglądaliście – powiedziała mama
- Wy też – uśmiechnęłam się i przyciągnęłam Jussa do siebie. Dałam mu buziaka w usta
- Będziemy u mnie – rzuciłam do rodziców i pociągnęłam Justina na górę
- Ale tu pięknie – powiedział Juss i zaczął chodzić po pokoju. Usiadłam na łóżku a Justin po chwili dołączył do mnie – ale pewnie się zastanawiasz dlaczego przyjechałem. Owszem tęskniłem i to bardzo, ale jest jeszcze jeden powód. Otóż…

niedziela, 3 lutego 2013

Rozdział 7

Kolejne 3 dni wyglądały tak samo: kilku godzinne spotkania z Jussem, posiłki w gronie rodzinnym i czas dla rodziców. Ale w piątek niestety było pakowanie a w sobotę wyjazd. Oczywiście w sobotę Justin wstał rano i przyjechał do mnie pożegnać się
- Będę tęsknić – powiedział Justin
- Ja też. Bardzo
Przytuliliśmy się. Już mieliśmy się pocałować ale, jak zawsze, rodzice musieli zatrąbić
- No to… jadę – pocałowałam Justina w polik i łza mi spłynęła po policzku
- Kocham Cię – szepnął Juss
- Ja Ciebie też – powiedziałam i pobiegłam do auta. Rozglądałam się jeszcze ze nim aż zniknął za zakrętem
*Kilka godzin później*
- Córeczko obudź się, jesteśmy – powiedział chyba tata
- Kochanie
- Justin?! – momentalnie otworzyłam oczy i rozejrzałam się dookoła. Lecz niestety zawiodłam się gdyż ujrzałam tylko mamę i tatę
- Hahahahaha – zaczęli się śmiać rodzice
Zła wyszłam z samochodu i wzięłam swoje torby
- To gdzie mój pokój? – spytałam
- Chodź za mną – powiedział tata
I tak zrobiłam. Weszłam do dużego, przestronnego domu. Był… nawet ładny, ale brakowało tu jednego – Justina. No ale cóż takie życie. Weszłam do mojego nowego pokoju i zaczęłam rozpakowywać rzeczy. Oczywiście wszystkie zdjęcia z Justinem ułożyłam wokół łóżka. Właśnie zapatrzyłam się na jedno z nim gdy ktoś zapukał do pokoju
- Można? – spytała mama
- Tak, wchodź
- Podoba ci się pokój?
- Tak, jest piękny
- Chciałam porozmawiać o Was. To znaczy o Tobie i o Justinie
- Słucham – powiedziałam i gestem dłoni pokazałam mamie żeby usiadła. Ja też tak zrobiłam
- No więc z tego co widziałam bardzo kochasz Justina
- Tak, owszem
- I on Ciebie też kocha?
- Tak
- Córciu, wiesz, że możesz mi powiedzieć wszystko?
- Tak, wiem mamo
- Nawet o najbardziej wstydliwej rzeczy
Patrzyłam na moją rodzicielkę myśląc o co jej chodzi. I nagle mnie świeciło
- A więc o to ci chodzi. O seks. Nie, jeszcze tego nie robiliśmy. Nawet się nie pocałowaliśmy bo musieliście nam za każdym razem przerywać
- Uff… No dobrze. Cieszę się, że sobie wszystko wytłumaczyłyśmy ?
- Ja też
- Która godzina?
- 22:06
- O! To trzeba iść spać bo jutro zwiedzamy okolice
- <jęk> No dobrze :/ Dobranoc
- Dobranoc kochanie
Mama wyszła z pokoju
- Ależ ona teraz wymyśliła z tym seksem. Chociaż… fajnie by było… ja i Justin.. w końcu mamy 17 lat  szeptałam sama do siebie. Podeszłam do zdjęcia Justina – co ty na to Juss? – powiedziałam do zdjęcia
‘Chyba mam coś z głową, że mówię do siebie i do zdjęcia’ pomyślałam
Poszłam się przebrać w piżamę. Po 20 min byłam już umyta i przebrana
Wzięłam do ręki zdjęcie Jussa
- Dobranoc Justin – powiedziałam i w tym czasie dostałam sms od Justina o treści „Dobranoc kochanie. Śpij dobrze miłości moja” Uśmiechnęłam się do telefonu, wgramoliłam się na łóżko i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.